Jak to się robi

Domowa produkcja mydeł jest bardzo prosta. Byłam bardzo zaskoczona, że wystarczy tylko wymieszać tłuszcze z ługiem i już. Trzeba oczywiście wiedzieć trochę więcej, uważać na żrący ług, ale nie jest to duży problem.

Opisuję tutaj metodę CP (Cold Process) czyli "na zimno". Jest to najprostsza, uniwersalna i szeroko stosowana metoda. W późniejszym terminie opiszę też OHP (Oven Heat Process), która jest rozszerzeniem CP.

Angielskojęzyczne mydelniczki zachęcam do przestudiowania instrukcji i kursów ze strony Nature's Garden.

Podstawowe zasady

  • zachować środki ostrożności - ług sodowy jest żrący!
  • na żadnym  etapie nie stosować niczego z aluminium ani rdzewiejącej stali!
  • we wszystkich przepisać miarą jest gram!  Nie mililitr! Oleje są lżejsze od wody, dlatego 1 l oleju waży mniej niż 1 l wody!
  • bardzo dokładnie odmierzać ilość NaOH i tłuszczy! Cała zabawa polega na tym, aby tłuszczy było więcej niż ilość, która zostanie zmydlona przez ług. Pozostałe tłuszcze będą później pielęgnować naszą skórę. Ja zwykle stosuję przetłuszczenie 8%, ale w szczególnych przypadkach można stosować mniejsze (np.w mydłach do włosów) lub większe (dla jeszcze większej pielęgnacji).
  • należy stosować świeże tłuszcze, tzn. takie, w których nie została przekroczona data przydatności do spożycia. Uważać na promocje, sprawdzać etykiety. Ja kiedyś właśnie tak okazyjnie kupiłam po bardzo dobrej cenie masło shea. Niestety mydła z tym masłem zaczęły szybko jełczeć. Brzydko wtedy pachną i pojawiają się na nich brązowe plamy. Było mi strasznie głupio, bo część z tych mydeł podarowałam znajomym i rodzinie.

Narzędzia

  • garnek emaliowany lub stalowy do roztapiania stałych tłuszczy
  • naczynie szklane lub plastikowe w którym będziemy robić ług - ja używam do tego celu słoika o pojemności ok. 0,4 l
  • naczynie do odmierzania sody kaustycznej - szklane lub plastikowe
  • większe naczynie (u mnie plastikowa miska) do mieszania tłuszczy i ługu. Może być to również ten sam garnek, w którym roztapiamy tłuszcze (o ile jest wystarczająco duży).
  • elektroniczna waga o dokładności minimum 1g, a lepiej 0,1g. Dokładne ważenie składników (szczególnie NaOH) jest bardzo ważne!
  • rękawice gumowe
  • okulary ochronne
  • odzież, której nie będzie nam szkoda jeśli się zniszczy. Ale spokojnie, moja ciągle jest w dobrym stanie :)
  • rozdrabniacz, jak do robienia koktajli. Teoria mówi, że składniki można również wymieszać ręcznie, ale chyba nie znam nikogo, kto by to kiedyś robił :) Trwa całe wieki. Za pierwszym razem można ewentualnie wykorzystać ten stosowany normalnie w kuchni do celów spożywczych, później warto jednak zakupić jakiś najtańszy model za 30 zł tylko do mydeł. Koktajl truskawkowy z delikatną nutą mydła nie jest chyba tym, co tygrysy lubią najbardziej :)
  • jakaś forma do której wlejemy otrzymaną masę. Świetnie nadają się do tego kartony po mleku lub sokach. Mają wprawdzie wewnątrz warstwę aluminium, ale jest ona pokryta folią. Należy tylko zwrócić uwagę, czy nie jest uszkodzona. Bardzo sobie chwalę również pojemnik na chleb chrupki, plastikowy wkład do szuflady i.. rurę kanalizacyjną fi 75mm :) Idealna ilość masy do zapełnienia tych pojemników powstaje z 600g tłuszczy.
  • ewentualnie małe, pojedyncze foremki, formy silikonowe do babeczek lub specjalne formy do mydeł (jak poniżej Sleeping Woman firmy Milky Way)

Składniki

  • tłuszcze, oleje - w ilościach i proporcjach zgodnych z przepisem
  • płyn do przygotowania ługu - rodzaje opisane są w sekcji Ług.
  • NaOH czyli wodorotlenek sodu czyli w handlu soda kaustyczna. Do kupienia w sklepach z chemią gospodarczą. Jak wam się nowe hobby spodoba polecam kupowanie na Allegro, wychodzi dużo taniej.
  • dodatki - do masy mydlanej można w różnych celach dodać mnóstwo ciekawych rzeczy. Barwniki, zapachy, jogurt, mleko, sól, puree z owoców, warzyw... Niestety niektóre z nich barwią mydło na brązowo, ale na szczęście nie wszystkie :)

Przygotowanie

No, to zabieramy się do zabawy.
  • W garnku na tłuszcze odmierzamy odpowiednią ilość stałych tłuszczy i stawiamy je na małym ogniu. Uważaj, żeby nie przegrzać!
  • Wykładamy starymi gazetami miejsce w którym będziemy pracować
  • Zakładamy rękawice i okulary
  • Przygotowujemy ług sodowy (koniecznie przeczytaj!)
  • W tym czasie zajmujemy się znowu olejami. Stałe tłuszcze już się roztopiły, warto je też ostudzić do temperatury pokojowej. Przelać do naczynia w którym będziemy miksować masę (lub zostawić w garnku jeśli jest wystarczająco duży) i dolać odpowiednią ilość tłuszczy płynnych.
  • Niektórzy mierzą temperaturę ługu i olei, ja tego nigdy nie robiłam, nie wydaje mi się to konieczne. Jeśli chcemy otrzymać gęstą masę składniki mogą być cieplejsze. Jeśli interesuje nas rzadka masa, ochładzamy wszystko do temperatury pokojowej (a później krócej miksujemy). 
  • Ostrożnie wlewamy ług do tłuszczy, wkładamy mikser w taki sposób, aby zabrał ze sobą jak najmniej powietrza i włączamy. Podczas pracy miksera nie wyciągamy go z masy! Przypominam, że masa jest żrąca! Co jakiś czas wyłączamy i mieszamy wyłączonym mikserem, nie wyciągając go na zewnątrz. Chodzi o to, aby ze względów estetycznych nie wmieszać do środka powietrza - mydło będzie wtedy gładsze.
  • Mieszamy tak długo, aż uzyskamy jednolitą, homogeniczną masę. Trwa to od kilku sekund do kilku minut w zależności od składu tłuszczy, ich temperatury i olejku zapachowego który zastosujemy. Niektóre potrafią momentalnie z masy zrobić beton :) Z kamieniami :) Masa jest gotowa, gdy zacznie "pisać", tzn. strużka utrzymuje się przez chwile na powierzchni.
  • Jak już mamy masę o interesującej nas konsystencji, możemy się zabrać za część artystyczną. W zależności od potrzeb dodać barwnik, lub kilka barwników w osobnych naczyniach, dodać zapach - olejki eteryczne lub zapachowe. Nie używać olejków zapachowych, które nie są dopuszczone do kontaktu ze skórą!! Czasem można kupić takie do kominków zapachowych - do mydeł się nie nadają! Pewne są olejki eteryczne z apteki i olejki zapachowe ze sklepów zajmujących się sprzedażą komponentów do wyrobu mydeł. 
  • Przelać masę do naczynia, przy okazji tworząc wcześniej zaplanowaną kompozycję.
  • Przykryć, zawinąć ręcznikiem i CZEKAĆ. Najlepiej 24 godziny. W tym czasie masa przyjdzie przez fazę żelową, podczas której olej się zmydli. Można również uniknąć tej fazy nie izolując masy lub nawet wstawiając masę do lodówki czy nawet w zimie na mróz. Masa zmydli się wprawdzie nieco później, ale pozostanie z reguły jaśniejsza. Najczęściej stosuje się to w mydłach robionych na bazie produktów mlecznych. Po przejściu przez fazę żelową stają się beżowe, bez tej fazy pozostają białe. UWAGA - niektóre dodatki, jak np. miód czy dwutlenek tytanu powodują dodatkowe rozgrzanie masy. Najlepiej wtedy nie izolować lub sprawdzać co jakiś czas i gdy naczynie jest gorące przestawić je w chłodne miejsce.
  • Po 24 godzinach wyjmujemy stężałą masę z formy. Jeśli będzie to trudne, należy wstawić formę na 2-3 godz. do zamrażalnika. Jeśli masa jest w kartonie po soku lub mleku, karton można spokojnie zniszczyć podczas wyjmowania zawartości. 
  • Zabieramy się za krojenie plasterków mydła, rękawiczek ochronnych już nie potrzebujemy. Najlepiej kroić szpachelką, ale zwykły nóż też się nadaje. Polecam grubość 2 - 2,5 cm. Wydaje mi się, że mydła o takiej grubości najlepiej leżą w ręce. Aby się przekonać, że masa rzeczywiście jest już mydłem można delikatnie dotknąć jej językiem - nie powinna parzyć, tylko smakować na mydło.
  • Nie wyrzucać resztek! Zachować również masę, która została na ściankach miski, miksera itd. Po jakimś czasie uzbierane resztki z produkcji oraz resztki wykorzystanych już mydełek można wysolić i uzyskać super mydło-czyścidło do prania, czyszczenia łazienki / kuchni itd.
  • Zostawić tak przygotowane kawałki na 1-2 dni gdzieś na blacie. Po tym czasie można je upiększyć - ew. zheblować boki (na krajalnicy do ogórków), kanty - nożykiem do obierania jarzyn, ostemplować itd.
  • Schować mydełka w suchym, przewiewnym miejscu i postarać się zapomnieć o nich na 4-6 tygodni.
  • Niecierpliwi (jak ja) mogą spróbować umyć ręce resztkami lub jednym kawałkiem, żeby ocenić jak mydło się zachowuje - jak leży w ręce, jaką robi pianę, jak pachnie itd. Jednak w tym momencie mydło nie jest jeszcze szczególnie pielęgnujące.
  • Po okresie "leżakowania" mydłka można używać :) Albo ładnie zapakować i podarować komuś miłemu :)

Co potem

A potem zabieramy się za planowanie następnego mydła :) Tak, tak, to wciąga  :)


48 komentarzy:

  1. Moje pierwsze mydło po 24h troche pieczę, robiłam zgodnie z przepisem. Co jest nie tak? Czy jest jeszcze dla niego nadzieja że zrobi się takie jak trzeba? Proszę o radę

    OdpowiedzUsuń
  2. Mydlo to robione jest metoda na zimno wiec raczej takiego mydla sie nie uzywa po 24h. Musi ono odlezakowac 4-6tyg lub troche dluzej. Ostatnio robilam mydelko i bylo dobre (test bateryjkowy ;-) ) po 7 tyg. Dochodzenie mydla zalezy tez od wilgotnosci powietrza , gdzie bedzie odpoczywalo. Powiem szczerze , ze nie mylam sie jeszcze mydlem robionym na zimno po 24 od zrobienia, pewnie bym sie zadrapala na smierc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po 24 godz. mydło jest jeszcze bardzo świeże. Skoro piecze to oznacza, że nie przeszło (całkowicie) przez fazę żelową i masa jeszcze się do końca nie zmydliła. Ale nic się nie martw, daj mydłu trochę czasu (przepisowe 4-6tyg.), a na pewno się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy jesli wymieszam blenderem razem skladniki to czy ten blender nada sie potem do normalnych celow spozywczych ? ;) czy jest stracony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.. ług jest żrący, ale nie trujący, czyli teoretycznie się nada :) Ale lepiej mieć jednak osobny do mydeł, unikniesz ewentualnego mydlanego posmaku w zupie lub koktajlu :) Mój blender do mydeł to najtańszy model z Tesco, a służy mi już dobre 4 lata.

      Usuń
    2. Blendera można używać do celów spożywczych, pod warunkiem dokładnego oczyszczenia.
      1. Umyć. Bardzo dokładnie wyszorować każdy zakamarek który miał kontakt z ługiem.
      2. Umyć jeszcze raz.
      3. W tej chwili na blenderze pozostały ilości analityczne ługu. żeby się ich pozbyć, wystarczy go zneutralizować organicznym kwasem - kwas cytrynowy lub ocet. najlepiej uruchomić blender w occie z ciepłą wodą 50/50 i mieszać przez 3-5 minut.
      5. Spłukać jeszcze raz i voila! zero wodorotlenku sodu na blenderze/mikserze

      oczywiście polecałbym jednak mieć oddzielny zestaw narzędzi do zabaw z chemikaliami :-)

      Usuń
  5. Hej. Mam pytanie, jak wyjmujesz mydlo z opakowania po pringelsach? Czy smarujesz tube wazelina? Z doswiadczenia wiem,ze mydlo moze by jeszcze troche plastelinowe przed krojeniem, a chcialabym zachowac ladny ksztalt pudelka. Dzieki z gory

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używam opakowania po Pringlesach. Używam rury kanalizacyjnej fi 75mm :) Ale generalnie dobrze jest włożyć rurę do zamrażarki na przynajmniej kilka godzin. Wtedy masa nawet jeśli jest jeszcze plastelinowa to stwardnieje i łatwiej jest ją wyjąć (wycisnąć). Ja robię to "nadziewając" rurę na słoik o odpowiednio małej średnicy. Przed pokrojeniem należy mydło znowu ogrzać do temperatury pokojowej!
    Chociaż generalnie nie wiem, czy da się ponownie wykorzystać takie kartonowe pudełko. Jak robiłam w tetra-paku po sokach to pudło darłam podczas wyciągania z niego mydła. Może jakby się bardziej postarać? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Yes yes yes! Udało mi się zrobić moje własne mydełka. Pierwsze wyszło strasznie brzydkie i kruche (za gęsta masa) ale drugie jest śliczne :) Teraz czekam tylko przepisowe 4 tyg. I już mogę wywalić z domu wszelkie chemiczne żele pod prysznic :) Ale radocha :) Dziękuję za tego bloga :) Nieoceniona pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Ania :) Gratulacje, ja mam pytanko do bardziej doswiadczonych produkczyni mydel. Mowisz 4 tyg aby mydlo dojrzalo, ja czytalam od 6-8 a nawet dluzej...? Jak to jest z tym czasem dojrzewania? Bylabym wdzieczna za wskazowke.

      Usuń
  8. Zależy od tego, czy masa przeszła przez fazę żelową, czy nie. Jeśli tak, to teoretycznie mydło jest gotowe od razu, ale "na wszelki wypadek" i żeby wszystkie reakcje chemiczne przeszły do końca zaleca się odczekać te ok. 4 tygodnie.
    Bez fazy żelowej reakcja zmydlania przechodzi wolniej i czas dojrzewania jest dłuższy.
    Ja zawsze sprawdzam językiem, czy mydło jest już mydłem, czy potrzebuje jeszcze trochę czasu. Jeśli nic nie piecze i smakuje na mydło to jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skad wiem,ze mydlo przeszlo faze zelowa :)? Przepraszam,jesli juz wczesniej gdzies to pisalas, ale najprawdopodobniej nie doczytalam :) Dzieki z gory.

      Usuń
    2. Jak nie piecze w język to przeszło :) Czasem też to widać, mydło staje się bardziej "przeźroczyste", ciemniejsze. Czasem w środku formy powstaje ciemniejszy okrąg, a na zewnątrz masa jest jaśniejsza.

      Usuń
  9. W jakim miejscu powinno leżakować mydło ? W ciepłym (mieszkanie) czy też może chłodna (piwnica) ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam! Przymierzam się właśnie do kupna składników na swoje pierwsze mydło. Czy ważne jest żeby olej był nierafinowany czy nie jest to istotne?

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim zdaniem nierafinowanych szkoda, wystarczą rafinowane. Ale z technicznego punktu widzenia nie ma to znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie noszę się z zamiarem zrobienia mydła i po przeczytaniu Twojego wpisu stwierdziłam, że to jest chyba ten moment :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainspirowałam :) Na robienie mydła każdy moment jest dobry :) Nic się nie bój, to jest fajna zabawa!

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. 1. Kup kilogram NaOH (czysty, CZDA) w sklepie chemicznym lub Allegro.
      2. w sklepie kup kostkę smalcu, olej kokosowy, rzepakowy i oliwę (może być najtańsza)
      3. Jak masz wodę destylowaną to ok, ale możesz też użyć kranówki.
      4. odmierz składniki wg. przepisu 25%
      5. w emaliowanym (nieuszkodzonym!) lub stalowym garnku roztop olej kokosowy i smalec (na małym ogniu), dodaj pozostałe tłuszcze.
      6. w słoiku ostrożnie rozpuść NaOH, przestudź.
      7. wlej zawartość słoika do garnka i zblenduj, aż będzie nieco gęste.
      8. Przelej masę do pojemnika po lodach, tetra-paku po soku lub mleku lub do innej formy.
      9. przykryj, nie zaglądaj przez 24 godziny :)
      10. wyjmij, pokrój. Hurra, twoje pierwsze mydła są prawie gotowe!
      11. poczekaj 4-6 tygodni, używaj :)
      Powodzenia! :)

      Usuń
  14. Hej, gdzie powinny leżakować takie mydła przez 4-6tyg? W zwykłej temp. pokojowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w jakimś przewiewnym miejscu: na półce, regale, najlepiej w jakimś kartonie lub drewnianej skrzynce.

      Usuń
  15. Czy mogę użyć blender z plastikową nasadką (nóż jest metalowy) czy całość powinna być metalowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie takiego plastikowego od lat używam. Niby jest wrażliwy na temperaturę, ale ostatnio robiłam w piekarniku mydło potasowe i miało na pewno co najmniej 80 C, a blenderowi nic się nie stało. Jest to najtańszy model z Tesco, sprzed 6 lat.

      Usuń
  16. Czy można najpierw zługować olej i poczekać aż się przetrawi, a dopiero potem jak już będzie gotowe po długim czasie, roztopić je i dodać odpowiednie dodatki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli najpierw zrobić mydło, pozwolić mu dojrzeć, a potem przetopić i dodać dodatki? Można, tylko to jest długa zabawa: musisz bardzo drobno zetrzeć mydło, dodać nieco płynu, ogrzewać długo w niskiej temperaturze i często mieszać aby wszystko się ładnie połączyło. A potem znowu wlać do formy i odczekać kilka tygodni, aż nadmiarowa woda wyparuje i mydło stanie się twarde.
      To już raczej polecam mydło na gorąco, robisz wszystko za jednym podejściem. Masa mydlana się zmydli i jak będzie jeszcze półpłynna, wtedy możesz dodać co tam chcesz.

      Usuń
  17. Pomocy!
    Dzisiaj postaniłam pierwszy raz zrobić mydło. Zabrałam się do roboty! A więc do słoiczka z wodą dodałąm NaOH (81 g) ale nie wymieszałam ługu. Na dnie słoiczka zatem wytrącił się twardy jak kamień osad Po dodaniu ługu (bez tego osadu) do tłuszczy masa mydła zrobiła ciekła. Pomocy! Co się stało? Czy da się uratować, czy jeszcze cierpliwie poczekać?
    Dziękuję z góry

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam pytanie odnośnie tego całego przetłuszczenia - co to jest? :D jak to mierzyć i jak to wpływa na samo mydło? Czy mydło z przetłuszczeniem 6% będzie mniej odżywcze dla skóry niż mydło 8%?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś tak dobrał(a?) ilość NaOH, aby cały tłuszcz zamienił się w mydło, uzyskałabyś przetłuszczenie 0%. Jeśli dasz mniej NaOH (lub więcej tłuszczów), wtedy część tłuszczów nie zamieni się w mydło tylko pozostanie tłuszczami i będzie działała pielęgnująco. Jak krem lub balsam. Różnica między 6% a 8% jest raczej niezauważalna.

      Usuń
    2. aa, rozumiem teraz, dziękuję :) z tym 6 i 8 to był przykład, chodziło mi po prostu czym to się różni.

      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      Ewa

      Usuń
  19. Ja nic nie rozumiem, oc chodzi z faza żelowa, zmyślaniem, zrobiłam w niedziela moje kolejne mydła, poprzednie zakrywałam folia, ręcznikiem, następnego wieczoru mogłam kroić, wyszło piękne, teraz chciałam zrobić 3 kolorowe, wiec krócej blendowalam, dodałam kolor znaczy curkume, słodka paprykę i odrobine do 3 porcji barwnika fioletowego, było rzadkie, kolory sie wymieszały trochę ale nic to. Wpadłam na pomysł, ze włożę do lodówki i tak tez zrobiłam po 36 godzinach,,,,plastelina , jakoś wyjęłam choć z trudem, mydło jest miękkie, czy przeszło fazę nie wiem czego, zmydlania, zelowania, czarna magia... czy ono kiedyś zdretwieje czy to będzie takie miękkie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie ma mojego komentarza, oczywiście coś ponaciskalam, nie pomyslalam, jeszcze raz w skrócie, czy zamiast zawijać folia i przykryć reczniczkiem, można włożyć mydło po blendowaniu do lodówki, jak to sie ma do zmydlania , zelowania, czy tez zajdą potrzebne reakcje i czy mydło sie nie zmarnuje, moje wyjęłam z lodówki po 36 godz i było mięciutkie, inaczej niż to które trzymałam w ciepełku, proszę niech mi ktos piwie czy to będzie mydło czy do kosza, zmydlanie, faza zelowania to dla mnie czarna magia, o co tu chodzi, czy to zachodzi tylko w ciepłe czy może w lodowce tez. Dzięki wielkie za odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lodówce pewnie nie przeszło fazy żelowej, czyli cały proces zmydlania będzie przechodził wolniej. Mydło ma prawo być bardziej miękkie, ale nie martw się i daj mu kilka tygodni, powinno stwardnieć, a wszystkie reakcje też w tym czasie zajdą.
      Jeśli nie zależy ci jakoś specjalnie, aby uniknąć grzania mydła i fazy żelowej (np. gdy robisz na mleku i chcesz zachować jasny kolor mydła, a uniknąć beżowego) to polecam zawsze zawijać w ręcznik. Niech sobie wszystko ładnie żeluje, też tak zwykle robię. Mydło jak sama zauważyłaś jest wtedy twardsze i szybciej gotowe.

      Usuń
    2. Aha, a komentarz się nie pojawił, bo był w moderacji. Zrobiłaś wszystko dobrze z jego dodaniem :)

      Usuń
  21. Dziekuje za odpowiedz, mydełko twardnie, tyle tylko, ze zbyt miękkie kroilam i nie jest glaciutkie tylko takie byle jakie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie przejmuj, zdarza się w najlepszych rodzinach ;) Będzie dobrze! :)

      Usuń
  22. Mam pytanie, moje pierwsze mydełka leżą od 3 tyg może pare dni dłużej, dziś sprawdzałam pH i jest 8-9, natomiast moje 1 tygodniowe mydło ma pH 9, czy to możliwe, czy zle mierzyłem, rozpuściłam odrobine mydła w wodzie nie do końca ale woda zrobiła sie mocno mydlana, czy to mydło można już używać, te pierwsze są dość twarde. O co chodzi z tym leżakowanie? Ono musi leżeć 8 tyg bo co? Bo pH czy bo twardość. Dziekuje za każda radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masa mydlana przejdzie przez fazę żelową, czyli cała zamieni się w mydło to pH spadnie i teoretycznie można się takim mydłem myć od razu, krzywdy nie zrobi. Leżakowanie ma na celu upewnienie się, że rzeczywiście reakcja się zakończyła, a dodatkowo w tym czasie mydło stanie się twardsze i łagodniejsze.
      Czyli np. dwutygodniowe mydło bez fazy żelowej rzeczywiście może mieć wyższe pH niż jednodniowe z fazą.

      Ja nigdy nie mierzę pH żadnymi papierkami, tylko używam języka :) Jak polizane mydło "kopie", tzn. język lekko szczypie to znaczy, że nie nadaje się jeszcze do użycia. Jeśli smakuje na mydło, wtedy jest ok.

      Usuń
  23. Wracając do mojej poprzedniej wypowiedzi, zaryzykowałam i umyłem sie a raczej wyłapałam używając tego 4 tyg mydła, skóra mięciutka,aksamitna, zwykle po kąpieli musiałam użyć kilo balsamu do ciała,teraz nie mam takiej potrzeby,jestem pod wrażeniem,wiec myśle ,ze mydło jest ok, ale proszę jednak o wyjaśnienie o co chodzi z tym czekaniem 4-8 tyg, czy chodzi o to ze mydło powiedzmy 3 tyg sie nie nadaje do użytku bo jeszcze szczypie i podrażnia czy ze za miękkie i szybko sie zużyje? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam kolejną miłośniczkę naturalnego mydła! :) 4 tygodnie wystarczają, jeśli mydło już na początku zmydliło się w fazie żelowej.
      Moje wczorajsze mydło tak bardzo się rozgrzało po wlaniu do formy że jestem pewna, że mogłabym go używać już chyba dzisiaj :)

      Usuń
    2. Dziekuje kochana, ależ mi radość sprawiłas ta odpowiedzią, a ja sie cały czas obserwuje, swędzi czy nie, już mnie wysypało czy wysypie potem, jest ok, mąż zachwycony jakością mydła, ja tez i czego więcej potrzeba, nie ukrywam, ze to niebawem będzie mój sposób na zarabianie, bowiem wiek już nie ten i sił brak do ciężkiej pracy. Pozdrawiam z Londynu, napewno jeszcze nie raz poproszę o radę póki co ściskam serdecznie.

      Usuń
    3. No to pierwsze koty za płoty! :) Tak, własne mydło to jest fajna sprawa. Ale jeśli chodzi o zarabianie, czyli ich legalną sprzedaż sprawa nie jest już taka prosta. Mydła jako kosmetyki podlegają wszystkim europejskim wymogom dotyczącym produkcji kosmetyków. Doczytaj na ten temat, to nie jest tak "hop-siup". Powodzenia! :)

      Usuń
  24. Wiem, ze nie jest proste, nie wiem jak jest w Polsce ale w Anglii nie ma z tym aż tak dużego problemu, sprawy formalne trwają krótko, większy problem z reszta, czyli jak to sprzedać, produkować możesz we własnej kuchni i to nikogo nie interesuje, występujesz o certyfikat, czyli robisz mydło wg przepisu komisji, która potem daje ci zaświadczenie o chemicznym przebadaniu, wpisujesz sie do ichniego Cechu Rzemiosła, wykupujemy ubezpieczenie i to wszystko. Mając ekspertyzę chemiczna możesz wstawiać mydła do sklepów to tak z marszu.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bedzie dobrze, pozdrawiam i jeszcze nie raz pewnie poproszę o rady. I niech nam sie mydli.

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam ponownie, chce zapytać czy mogę w jakiś sposób wykorzystać przecudnie pachnące płatki bordowej róży, chciałam kupić olejek różany, ale ten z prawdziwego zdarzenia kosztuje majątek, może z tych płatków coś sie uda zrobić ale nie mam pojęcia co. Jeśli mogę proszę o podpowiedz . Nie sadze aby udało sie zatrzymać jej zapach ale mogę sie mylic. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że zapach róż nie utrzyma się w mydle. Być może wywar zmieni też kolor mydła (na brązowy)? Nie ryzykowałabym. Wyjściem jest jednak olejek perfumowany przeznaczony specjalnie do mydeł. Jeśli masz inny (ale koniecznie przeznaczony do zastosowań kosmetycznych!), nie wiadomo jak zachowa się w mydle na zimno i proponowałabym zrobić mydło na gorąco, a olejek dodać na końcu, przed wlaniem do formy.

      Usuń
  27. Hej :) Przeczytalam Twoje posty o mydlach i chcialabym Cie dopytac ktore z mydel domowej roboty, potasowe czy sodowe polecasz jako przyjazniejsze dla zdrowia? Czy to rzeczywiscie ma znaczenie? Czytalam ze potasowe jest niby lepsze, ale jak to sie ma do domowych mydel? Jesli gdzies o tym juz pisalas to moglabys podac link prosze bo niestety nie znalazlam takiego wpisu :/ Jestem zupelnie nowa w tym temacie, na razie czytam i ogladam. Chcialabym sprobowac zrobic mydlo, sodowe wydaje sie byc latwiejsze, ale chcialabym zeby bylo ono jak najbardziej przyjazne dla mnie i mojej rodziny. Ciesze sie ze trafilam na Twego bloga! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Nie wiem, czy w ogóle można oceniać mydła sodowe i potasowe pod kątem lepsze / gorsze. Są po prostu inne, inny jest komfort stosowania, a ocena jest bardzo subiektywna.
      Jeśli dopiero zaczynasz, to zacznij od zwykłego sodowego. Zrób 2-3 mydła, a potem zrób potasowe i zdecyduj, czy ci odpowiada forma pasty, zapach, stosowanie. Ja do mycia używam głównie sodowych (potasowe tylko do zębów), a potasowych do celów gospodarczych. Głównie ze względu na konsystencję - nie bardzo mi się podoba do mycia forma pasty, a rozcieńczone mydło jest z kolei za rzadkie i jest z tym więcej zawracania głowy niż pożytku :)
      Ale generalnie każde mydło zrobione własnoręcznie jest lepsze i przyjaźniejsze dla zdrowia niż kupne :)

      Usuń