Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glinka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 stycznia 2017

Falująca sosna


Ta technika od dawna nie dawała mi spokoju. Jest taka prosta, a jednocześnie pozwalająca na wiele modyfikacji. Nazywa się "Dancing Waves" i o co dokładnie chodzi można zobaczyć np. na tym filmiku:



A moja forma po wypełnieniu wyglądała tak:


Barwiłam glinkami, zapach dał głównie olejek sosnowy, który w założeniu miał być zmieszany tylko z pomarańczowym (bo daje to piękny, świąteczny zapach) ale okazało się, że tej sosny nie miałam zbyt dużo i dodałam jeszcze trochę jałowca i geranium. Wyszła ładna kompozycja!

Autorka poprzedniego filmiku umieściła jeszcze jeden, w którym powyższa technika jest nieco zmodyfikowana, a daje niesamowity efekt. Czujcie się zainspirowane :)


sobota, 28 listopada 2015

Różane na gorąco


W lecie przywiozłam z Bułgarii olejek różany. Nie, nie ten oryginalny, drogi, tylko otrzymywany syntetycznie, ale też ładnie pachnący. Oczywiście od samego początku z przeznaczeniem do mydła :)
Producent mógł nie przewidzieć takiego zastosowania, nie miałam więc pewności jak zachowa się masa mydlana po dodaniu olejku. Zdecydowałam się więc na mydło na gorąco, a olejek dodałam po zmydleniu (nie mam pojęcia dlaczego ten genialny pomysł nie przyszedł mi do głowy przy robieniu mydła "świątecznego", ale o tym będzie później).

Chciałam też, aby mydło miało różowy kolor, dlatego dodałam od początku nieco czerwonej glinki. Po zmydleniu, gdy masa była jeszcze gorąca dodałam nieco oliwy z dodatkową porcją glinki. Chciałam uzyskać w mydle ciemniejsze "żyłki", ale nie bardzo mi to wyszło. Chociaż efekt końcowy podoba mi się :) Te "żyłki" przez jakiś czas wyciekały z mydła, bo specjalnie nie wymieszałam ich dokładnie z masą, ale po pewnym czasie wszystko się ładnie do mydła wchłonęło.

Do stemplowania też użyłam nieco tej samej glinki, chociaż nie rozprowadziła się w zagłębieniach równomiernie. Ale generalnie jestem z tego mydła zadowolona, podoba mi się, ładnie pachnie i będzie fajnym prezentem dla zaprzyjaźnionych pań :)

niedziela, 18 maja 2014

Z czerwoną glinką

Do tego mydła masa spokojnie może być gęstsza, jak budyń. Można wtedy łatwo utworzyć warstwy.
W ciemniejszej warstwie jest czerwona glinka, z której zrobiłam też "żyłkę" między warstwami i posypałam wierzch. Żyłka nie może być zbyt gruba, bo inaczej warstwy mogą się nie zespoić.

Wypachniałam mydło lawendowym olejkiem eterycznym i ylang-ylang. Na ten ostatni trzeba uważać - jest bardzo intensywny i tłumi wszystkie inne. Osobiście nie bardzo za nim przepadam.

Stempel to odciśnięta w modelinie łapka mojego kota :)


W składzie jest olej kokosowy, masło shea, olej rzepakowy, z pestek winogron i trochę rycynowego. Przetłuszczenia 10%.